Mail
Panie Piotrze,
jakiś czas temu korespondowaliśmy w sprawie moich wierszy (czytanie pisma/marcin z gliwic). Otrzymałem wówczas od Pana komentarz, który upewnił mnie, że moje wiersze, jeśli je opublikuję, co najmniej nie pogorszą sytuacji polskiej literatury. Poczyniłem więc pewne starania w tym kierunku, żeby je opublikować, niestety, nie przyniosły one żadnych rezultatów. Najprawdopodobniej zabiegam nieudolnie, jednak nie może mnie również opuścić przekonanie, że nie mając w środowisku literatów i publicystów znajomych, może być ciężko moją sytuacje zmienić. Skoro jednak lektura moich wierszy była interesująca, pomyślałem sobie, że może zechce Pan jeszcze raz coś uczynić dla tych wierszy, tym razem, aby mogli je przeczytać również inni. Jeśli ma Pan kogoś, komu można kilka moich wierszy pokazać, kto mógłby je opublikować w jakimś czasopiśmie, będę Panu bardzo wdzięczny. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że stawiam Pana w trudnej sytuacji. Jeśli moje wiersze nie wzbudziły tyle życzliwości, aby zabiegać o ich publikacje, proszę mi o tym szczerze napisać. Załączam do wiadomości 5 wybranych wierszy, częściowo nowych, które może zechce Pan rozesłać dalej.
Jeszcze jedna rzecz o którą muszę spytać, gdyż nasza korespondencja była prywatną wymianą zdań. Czy w moich listach do innych osób, mówię tu również o wydawcach, mogę powołać się na pana przychylność względem mojej próbki poezji?
Marcin Mokry