Marcin Mokry Bio
czytanie. pisma        świergot        żywe linie nowe usta        solarysze
eng        pl
〔7〕
Mail
x



Szanowny Panie!


   Wydaje mi się, że Pańskie skrupuły poety rozdartego między językową metodycznością a chaosem słownej wyobraźni są nieco przesadzone. Nawet wielcy mistrzowie poezji ścisłej pozwalają sobie na nieobliczalne ekscesy i wcale nie świadczy to o  chaosie ich utworów. A zresztą, ów chaos, jeśli się już przydarza, może być poetycko i filozoficznie wzięty w przejmujące cudzysłowy. Nie wiem, czy miał Pan możliwość zetknąć się z moją niedawno wydaną eseistyczną książką o poezji, "Myśli do słów" ("Biuro literackie" 2013). Na s. 74-76 piszę tam o "zdaniach rozpadowych" u Ważyka i Jastruna. Może to będzie dla Pana pożyteczne?

   Uważam, że Pański temperament liryczny objawiony w pierwszych i ostatnich partiach tomu zasługuje na zaufanie z Pana strony, niech Pan pozwoli mu się prowadzić, on nigdy nie zawodzi poetów. Dyscyplina formalna rzadko bywa sprawą premedytacji, założeń. Najpiękniej się sprawdza, kiedy materia liryczna samoorganizuje się. A co do obaw, że te wiersze nie są czytelne dla rozmaitych osób - proszę być pewnym, że jeśli autor naprawdę rozumie (lub intuicyjnie czuje), co napisał, zawsze znajdzie równie rozumiejącego (czułego) odbiorcę.


          Pozdrawiam - Piotr Matywiecki.