Marcin Mokry Bio
czytanie. pisma        świergot        żywe linie nowe usta        solarysze
eng        pl
〔5〕
Mail
x



Szanowny Panie!


   Wydaje mi się, że Pański tom wymaga pewnego rodzaju kondensacji. Podoba mi się bardzo ostrość i krytycyzm jego znaczeń społecznych (krytyka mass-mediów i zbrodniczości dzisiejszego świata). Udaje się Panu połączyć efekt plakatowości z głębokością sensów w ostatniej części. Jednak trzeba by te zalety uwyraźnić.

   Zacznę od końca. Wiersze w części "Prozy" są znakomite - tutaj nic bym nie zmieniał. Ale wszystko, co je poprzedza, te strzępki tekstów gazetowych, jest nierównej poetykiej skuteczności. Obok świetnych, jak cały cykl "Targi", są również przegadane, uderzające bełkotem - rozumiem, że to zamierzony efekt, ale jestem przeciwnikiem oddawania kakofonii kakofonią.

   Radziłbym te kolażowe partie tomu skrócić - niech pozostanie tylko kilka takich stronic, będą wtedy mocniejsze. Tom będzie bardzo szczupły, ale przez to wyrazisty.

   Co do koncepcji całości: zapewne ta konfrontacja "tradycyjnej" poezjotwórczości ostatniej części i skrajnego awangardyzmu części poprzedzających jest zamierzonym zderzeniem poetyk. Ale czytelnik ma prawo mieć następującą wątpliwość: a może to brak zdecydowania poety, któremu sposobowi pisania się oddać?

                          Pozdrawiam - Piotr Matywiecki.